Tak się ostatnimi czasy poukładało, że wygrałam z pracy wycieczkę na Wyspy Kanaryjskie, a dokładnie na Lanzarote. Właściwie to była nagroda za bardzo dobre wyniki sprzedażowe, tak czy inaczej już jutro lecę do bajecznego hotelu na słonecznej wyspie :)
Lecimy siedmioosobową ekipą, w bardzo różnym przedziale wiekowym, wszystkich uczestników wycieczki znam z poprzednich szkoleń i spotkam i już jestem pewna, że zabawa będzie bardzo udana.
Co najważniejsze cały tydzień starałam się zdrowo odżywiać, aby polecieć z w miarę przyzwoitą wagą. I tym razem się nie zawiodłam na moim organizmie i ważę równo 60kg. Bikini leży całkiem fajnie, brzuch jest w miarę płaski. Oczywiście wyjazd jest all inclusive, więc różnego jedzenia będzie strasznie dużo, ale nie zamierzam ściśle trzymać się mojej diety. Będę jeść wszystko, na co najdzie mnie ochota i to bez wyrzutów sumienia.
Nie zamierzam jednak rezygnować z aktywności fizycznej. Do walizki spakowałam swoje sportowe obuwie i ubrania i zamierzam biegać, pływać, a także korzystać z sali fitness, która ma być w hotelu. Swoją drogą strasznie mnie ciekawi co w takiej przyhotelowej salce znajdę, czy będą to profesjonalne maszyny czy raczej coś bardziej prowizorycznego. Na pewno zaraz po przyjeździe napiszę o tym.
Trochę obawiam się otwartego baru tych wszystkich drinków, alkoholi, które jak wiadomo powodują tylko tycie i wzdęcia. Nie zamierzam jednak patrzeć jak inni piją i też choć raz zaszaleję. Najwyżej będę biegać dwa razy dziennie :)
Jeżeli Wy także wybieracie się na słoneczne wakacje już niebawem życzę udanego urlopu i do zobaczenia za 10 dni :)







